Pranie i sprzątanie, czyli partnerstwo w praktyce

Niby śmiejemy się z mężczyzn macho, ale... kultura wciąż wymaga od mężczyzny tego, co robił dawnej: on ma zarabiać, na wszystkim się znać, stawać w obronie swojej kobiety, powalić trupem pięciu oprychów, którzy chcą mu ukraść portfel. W tym lepiej sprawdza się typ macho, niż mężczyzna-partner, który po powrocie do domu przywdzieje fartuszek i będzie smażył naleśniki. On te naleśniki może robić od święta, na specjalne okazje. On od święta umyje wannę, posprząta łazienkę. Ale to wszystko jest tylko „od święta”. Kultura jeszcze tego nie uznaje za męski psi obowiązek. To wciąż kobietę rozlicza się na kurz na telewizorze, mężczyznę, co najwyżej, za markę tego telewizora.


Partnerstwo a brak ustaleń i wyjawienia oczekiwań

Jedna z trenerek rozwoju osobistego, Iwona Opiełka, uważa, że młodzież polska jest o wiele bardziej romantyczna od młodzieży, np. amerykańskiej. W czym się ten romantyzm objawia? Na przykład w rozmowach partnerów. Jest w nich wszystko – od cytowania poetów, po marzenia o Lazurowym Wybrzeżu oprócz... rozmów o codzienności.  


O co chodzi? Ano o to, że wiele rzeczy z naszymi partnerami ustalamy, ale nie poruszamy w tych rozmowach rzeczy codziennych. One wydają nam się na tyle oczywiste, że po co? Każdy wie, kiedy i dlaczego trzeba sprzątać. A potem się okazuje (najczęściej po dobrych kilku kłótniach, nerwach i nawet wylanych łzach), że dla każdego z nas „kiedy i dlaczego” to zupełnie różne rzeczy. Więc warto sobie nawet i rozpisać, co, kto, kiedy i dlaczego robi. Warto, aby kobieta wprost i dokładnie opowiedziała o swoich oczekiwaniach. To, że my oczekujemy, że on będzie sprzątał, to że my uważamy, że on musi sprzątać, nie znaczy, że on to będzie robił. Przykład banalny, ale prawdziwy. Jeśli związałaś się z feministą, tudzież mężczyzną o „kobiecej duszy”, mężczyzną, który, jak nikt, potrafi ci doradzić w wyborze sukienki i nawet zrobić makijaż – to jeszcze nie znaczy, że on instynktownie czuje powołanie do miotły.


Często partnerstwo kończy się na deklaracjach. Szczególnie partnerstwo domowe: partnerstwo w sprzątaniu, partnerstwo w gotowaniu i zmywaniu, partnerstwo w robieniu zakupów okazuje się czystą fikcją. A jak podniesiesz ten temat, to nagle usłyszysz „ale przecież wynoszę śmieci”. Właśnie tak, dla niego partnerstwo może się do tego ograniczać. Dlatego też dobrze sobie te sprawy jasno ustalić.